Mieszkańcy Żarek Letniska ponownie wzięli się do pracy. W minioną sobotę kilkadziesiąt osób wyposażonych w specjalne odblaskowe kamizelki, rękawice i worki ponownie wypowiedziało wojnę śmieciom. Ci ludzie, starsi i zupełnie młodzi, przeczesywali tamtejsze lasy w poszukiwaniu dzikich wysypisk śmieci. Tym razem udało im się częściowo zlikwidować 4.
Przypomnijmy, że ta druga, wielka akcja sprzątania Żarek Letniska jest częścią rozłożonego na lata kompleksowego programu „Czysty las, czyste letnisko”, którego pomysłodawczynią i realizatorką jest mieszkanka Żarek Letniska – Wioleta Kowalik. To ona zapoczątkowała całą akcję, do której z czasem włączyło się wiele osób, również przedstawicieli władz gminnych i powiatowych. Efektem pierwszej wielkiej akcji sprzątającej było wywiezienie ton śmieci. Teraz nie było ich mniej. - Udało nam się częściowo zlikwidować 4 wysypiska śmieci. W sumie było ich 11 w naszej miejscowości. Podczas sobotniej akcji niestety odkryto kolejne, więc w sumie mamy ich już 12 - mówi W. Kowalik. Jej zdaniem zaniedbania trwające prawie 40 lat nie sposób zlikwidować jedną akcją, dlatego cały program został rozłożony w czasie i gruntownie przemyślany. W sobotę uczestnikom akcji udało się częściowo zebrać śmieci z następujących wysypisk: - przy drodze granicznej z gmina Żarki (ok.100 m), wjazd na ulicę Jodłową od lasu, wąwóz, 29mx7mx1.5m - pobocze rzeczki Czarki, dz. Nr 471, 472 od ul. Słonecznej w kierunku kąpieliska, kubatura wysypiska: 60mx10mx1.5m - kompleks leśny przy ul. Porajskiej za linią wysokiego napięcia 100 m w lesie, kubatura wysypiska: 5mx10mx1m - przy drodze leśnej biegnącej wzdłuż dz. Nr 1669, 1668, od ul. Porajskiej ok. 55 m po prawej stronie: kubatura wysypiska: 5mx8x1.5m Organizatorzy planują likwidację kolejnych wysypisk. Chcieliby jednak, by w akcję włączyli się ludzie dobrej woli posiadający koparki, którymi można by uprzątnąć zakopane głęboko w ziemi hołdy śmieci. Wielkie sprzątanie odbędzie się w Żarkach Letnisku jeszcze 18 września i 16 października, może ktoś chętny się jeszcze zgłosi i zaoferuje swoją pomoc. Koparki byłyby potrzebne na 2-3 godziny. Taki czas wystarczyły żeby uporać się ze śmieciami. Kolejny sukces Uczestnicy sobotniej akcji znowu zdali egzamin na „szóstkę”. Tym razem w wielkim sprzątaniu wzięło udział 167 osób. Licząc razem z organizatorami na „wojnę” ze śmieciami wyszło w sumie ok. 190 osób. Przeważały kobiety, było ich 86. Panów tym razem było mniej (81), ale to oni wykonywali te najcięższe prace. Sami widzieliśmy jak sołtys Żarek Letniska wraz z kolegą, wyposażony w specjalny przyrząd, wybrał się w kaloszach do rzeki Czarki, by uprzątnąć jej koryto. W akcji udział wzięły również dzieci. Najmłodszym ekologiem była 4-letnia Milenka Janas, która już po raz drugi, wspólnie z bratem Wiktorem i rodzicami, brał udział w wielkim sprzątaniu. Zorganizowano 6 sektorów. Ludzie zgłaszali się tam po kamizelki odblaskowe, worki, rękawice i wodę do picia. Tam też rozstawione były kontenery, do których można było wrzucać zebrane śmieci. A ludzie zbierali wszystko: stare gumolity, garnki, lodówki i pralki i całą masę innych śmieci.
- Dziękuję wszystkim uczestnikom, dzieciom, ich rodzicom i dziadkom, którzy znów posprzątali las - mówi Wioleta Kowali. Jednak podziękowania należą się nie tylko uczestnikom. Mieszkańcy Żarek Letniska powinni chyba odwdzięczyć się i podziękować również pomysłodawcom i organizatorom akcji. To ich zaangażowanie i wiara w to, że się uda sprawiły, że kolejne sprzątanie zakończyło się sukcesem. Sama W. Kowalik mogłaby długo wyliczać osoby, którym chciałaby wyrazić wdzięczność. - Bardzo dziękuję wszystkim sektorowym i ich zastępcom za pracę. Dziękuję pani Jadwidze Dulias, która zorganizowała i przeprowadziła likwidację wysypiska w lesie na Wiejskiej. Serdecznie dziękuję księdzu Proboszczowi, dzięki jego wsparciu przyszli nasi uczestnicy. Bez nas wszystkich nie udałoby się nic. Nie byłoby tego powtórzonego sukcesu! Tylko w grupie jest siła! - mówi W. Kowalik.
Zmobilizowali Nadleśnictwo Jeszcze przed sobotnią akcją, udało się doprowadzić do spotkania w przedstawicielami Nadleśnictwa Złoty Potok. W trakcie spotkania Nadleśnictwo zadeklarowało posprzątanie terenu glinianki do końca września br., ale z zaznaczeniem, że znikną tylko te śmieci, które da się zebrać ręcznie. Na razie dobre i to! Na przełomie września i października ma odbyć się kolejne spotkanie z dyrekcją NZP, gdzie ma zostać przedstawiona konkretna propozycja rozwiązania problemu usuwania wysypisk. Uzgodniono, że po likwidacji wysypiska i oczyszczeniu glinianki, teren wokół glinianki ma być zrównany, a glinianka ma pozostać sadzawką, celem przewrócenia jej życia biologicznego. NZP zadeklarowało, że wykona 5 uniwersalnych tablic ostrzegawczo-edukujących i umiejscowi je w ustalonych wcześniej miejscach, na pniach drzew, w sposób nie naruszający kory. Tablice mają pojawić się: na końcu ulicy ul. Zielonej; przed zlikwidowanym wysypiskiem śmieci „Glinianka”; przy rzecze Czarce; w Ostrowie; od strony Masłońskiego. Członkowie Towarzystwa Przyjaciół Żarek Letniska zaproponowali, by informacje znajdujące się na tablicach miały następującą treść: ZABRANIA SIĘ wywozu śmieci, gruzu i odpadów, śmiecenia, kopania dołów pod karą grzywny od 500 zł do 1500 zł, art. 117, 145, 154§1p.4 i §2 kodeksu wykroczeń. Las i miejscowość patrolowana przez straż leśną, społeczną straż ekologiczną i policję. Podobne tablice są już wykonywane dzięki pomocy Urzędu Gminy. Ma ich być 20. Czy to powstrzyma osoby wyrzucające śmieci do lasu? Czas pokaże... W pobliżu lasów mają się też pojawić patrole. Organizatorzy akcji chcieliby, by wzięli w nich udział naprzemiennie przedstawiciele NZP, organizacji społecznych, policji, mieszkańców, a nawet gminy. - Tym sposobem las mógłby być patrolowany regularnie, co tydzień, patrole byłyby widoczne i działalibyśmy prewencyjnie. Byłaby też możliwość usunięcia natychmiast małej kupki śmieci, która się pojawi - mówi Wioleta Kowalik. Czy te ambitne plany wypalą? Nie będzie to proste, ale W. Kowalik już udowodniła, że z problemami sobie radzi od ręki, a cuda zajmują jej tylko chwilę. Życzymy powodzenia! MR
|